piątek, 15 listopada 2013

Rozdział 10

#POW Jesy
Zapoznał mnie z Perrie i sam się z nią przywitał.Zaprowadziła
nas do ogródka.Tam przy stole kręcił się Zayn.Przywitałam się
z nim.
-Ja idę do kuchni dokończyć deser a ty kochanie zajmij się gośćmi
-Pomogę ci
Szłam z Pezz przez korytarz aż w końcu doszliśmy do kuchni.Dom był pięknie urządzone,bardzo nowocześnie.
-W czy mogę pomóc?.
-Możesz pokroić marchewki dla Louisa.
Zaśmiałyśmy się.Oczywiście nie zabrakło pytań skąd jesteś?jak poznałaś Harr'ego? itd.Opowiedziałam całą historię mojego życiaXD Gdy skończyłyśmy postawiłyśmy jedzenie na stół.Zayn już chciał nakładać sobie na talerz lecz Perrie go powstrzymała.
-Poczekaj na wszystkich!!
Zadzwonił dzwonek.
-O wilku mowa..-powiedziałam.
Harry i Zayn na mnie spojrzeli.Nie wiedzieli co ja powiedziałam zaczęłam się z nich śmiać.Zayn myślał chyba że ja o coś ich pytałam więc machnął głową na tak.Wtedy to już całkiem śmiałam się jak głupia.

-To po twoim języku?-zapytał Harry
-Tak..
-Może kiedyś mnie nauczysz?
-Dobra.
Do ogródka weszli Eleanor,Louis,Niall,Liam,Daniell i Perrie.Zaczęła się od przywitania się ze wszystkimi.Usiedliśmy do stołu.Zaczęliśmy jeść.Zaczęło się od tych samych pytań na mój temat.Kolejny raz opowiadałam całą moją historię.Niall wylożył na stół wino.Mina chłopaków była bazcenna.Z dziewczynami zaczęliśmy się z nich śmiać.
-O co wam chodzi-zapytał Niall.
-Niall co ty nam jakieś gówno proponujesz.Jak jesteśmy wszyscy co rzadko się zdarza wypijemy coś mocniejszego.
Wyjął butelkę wódki.Mina chłopaków się od razu się zmieniła.Spędzaliśmy czas miło.Siedziałam obok Daniell.Zawsze myślałam że to spokojna dziewczyna lecz się myliłam.
-Włączcie muzykę-krzyknął Liam.
Harry podszedł do magnetofonu i włączył radio.Piosenka leciała dość szybka.Wszystkie pary poszły tańczyć.Niall się doczepił do Perrie i Zayna.Już byłam bardziej wyluzowana i tańczyłam jak ta lalaXDPiosenka się zmieniła na wolną.Niall skorzystał z okazji gdy Harry poszedł do toalety i mnie zaprosił do tańca.Było przyjemnie.Louis i El usiedli żeby popatrzeć na innych.Gdy już Harry wrucił wszyscy usiedli oprócz Nialla który popisywał się swoim tańcem Irlandzkim.Wszyscy się z niego śmieli.Liam potanowił do niego dołączyć.On to już całkiem była tragedia próbował naśladować Nialla ale nie wychodziło mu.Gdy już wszyscy usiedli do stołu w pełnym składzie.Louis wyciągnął torebkę z narkotykami.
#POW Harry
Zobaczyłem minę Jess.Była zdziwiona.Pewnie myślała że jak gwiazdy to zaszaleć nie mogą!!
-Kto chce?-krzyknął Louis.
Rękę podniósł Liam,ja,Zayn i z dziewczyn Dan and El.
-A ty Pezz-zapytałem.
-Dziś nie mam ochoty.
-A ty kochanie?
-yyy...nie wiem...rozumiesz-wyjąkała.
-Ten jeden raz możesz zaszaleć..
-No..dobra
Louis dla każdego dał po kresce tylko dla chłopaków po dwie.Zacząłem.Jess spojrzała na mnie.Pewnie nie wiedziała jak to robić.Potem zerknęła jeszcze na dziewczyny i sama wciągnęła wszystko na raz.
-Wow jak ty to zrobiłaś za pierwszym razem?-zapytała El-ja pierwszy raz tylko 1/5 wciągnęłam resztę oddałam dla Lou.
-Po prostu kiedyś jak miałam 12 lat w szkole w sklepiku sprzedawali oranżadki i my z koleżankami kupowaliśmy je i wciągałyśmy w toalecie przez słomki...
Wszyscy zaczęli się śmiać razem z nią.Znowu ruszyliśmy do tańca.Tym razem z El a Jess z Zaynem.Było już ciemno i ledwo co ją widziałam ale dałem radę.Robiło się coraz zimniej.Była 2 w noca a jutro mieliśmy iść do mojej mamy na obiad.Byłem w stanie okropnym.Byłem napity jak jakiś żul tak samo jak reszta.Już wszyscy zaczęli się zbierać.Jesy z dziewczynami pomogły dla Pezz w naczyniach ,a z chłopakami w tym czasie siedzieliśmy na kanapie i się śmieli na całe gardło.Pożegnaliśmy się i Jesy wpakowała mnie do samochodu.

#POW Jesy
Gdy dojechaliśmy ledwo co go wprowadziłam do domu.W samochodzie cały czas gadał głupoty i dobierał się do moich ust ale nie miałam zamiaru w ogóle do niego gadać.Otworzyłam drzwi i posadziłam Harrego na kanapie.Próbowałam mu zdjąć buty ale cały czas chciał jednego.
-Jesy może powtórzymy tamtą noc??
-Nie....
Mamrotał coś jeszcze aż w końcu zasnął.Ja poszłam na górę żeby się umyć i przebrać w piżamę.Zeszłam jeszcze na chwilę na dół żeby go okryć kołdrą.Pocałowałam tego debila w czoło.Uśmiechnął się i znowu popadł w sen.Ja poszłam na górę do sypialni i położyłam się byłam wykończona.Od razu zasnęłam...
___________________________________________________________________________________
Jak są jakieś błędy to przepraszam ale chciałam dodać jak najszybciej.Kolejny rozdział będzie w przyszłym  tygodniu.Jeżeli już jesteście to skomentujcie bo to zachęca do pracy:)

piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 9

#POW Jesy
-Harry muszę wyjść.
On wyłączył telewizor i pociągnął mnie za rękę tak że usiadłam.
-Po co chcesz iść?
-O jezu no po test ciążowy do apteki.
-Nigdzie nie idziesz,są tu paparazzi!
-No to ty pujdź.
-Nie,po prostu poproszę Maxa(kolegę)aby mi to przyniósł.
Zgodziłam się.Harry zadzwonił do niego.Po godzinie przyniósł  to.Wzięłam to w ręce.Poszliśmy w stronę toalety.Harry oczywiście się pchał razem ze mną ale kazałam mu zostać.Zrobiłam to co pisało w instrukcji.Nie chciałam patrzeć na wynik więc wyszłam i dałam go mu.Uśmiechnął się.
-Teraz to nie na nas czas.
Rzuciłam mu się na ręce.Chciałam mieć dziecko ale nie teraz.Do Hazzy zadzwonił telefon:
-Kurwa kto nam przeszkadza.
Odebrał.Rozmowa trochę trwała.Próbowałam podsłuchiwać ale on się nie dawał.Gdy już łaskawie skończył wszystko mi powiedział.
-Kto to??
-Zayn.Zapraszają nas Zayn i Perrie na kolację.Dziś jutro u nich na działce.
-Ale przecież ja w takim stanie....
-Przecież już minęło trochę czasu i już nic nie widać,a poza tym to jedyna okazja że wszyscy razem się spotkać i zapoznać.Jutro pójdziemy do mojej mamy na niedzielny obiad,a potem trochę pozwiedzamy,a w poniedziałek jedziemy do POLSKI!!Dziś sobota to możemy się zabawić...
-No dobra...a kto jeszcze będzie??
-Więc tak Zayn i Perrie,ty i ja,Louis i Eleanor,Liam i Daniell,Niall iznając życie nandos!!
Zaczęliśmy się śmiać.Poszłam do mojej szafy.
-Dobra co tu włożyć.
Miałam tylko jedną sukienkę którą tamtej nocy porwał mi on.Buty miałam ale już zniszczone....szpilki też z tamtej nocy...ogółem nie miałam nic.
Harry spojrzał że moja "szafa" nie jest zbyt duża.Pocałował mnie.
-Ubieraj się idziemy do sklepu.Przy okazji ty sobie coś kupisz i ja...
-Nie,bo nie mam kasy już prawie.Poradzę sobie z tym co mam.
-Ja ci dam..
-Ty chyba sobie żartujesz??Nie mam zamiaru ciebie wykorzystywać....nie kocham cię dla twoich pieniędzy.
-Ja nic takiego nie powiedziałem.Ty mnie nie wykorzystujesz tylko ja ciebie bo chcem abyś mi doradziła.
-Ale..
-Nie ma żadnego ale, za dziesięć minut na dole.
Nie miałam nic do gadania.Ubrałam i się i pomalowałam.Zeszłam na dół.Harry już czekał.Wsiedliśmy do  samochodu.
-A paparazzi.
-Nie martw się o to.Poradzimy sobie.
Zaufałam mu ale chyba się mylił...Gdy tylko zaparkowaliśmy pod galerią handlową.Paparazzi nas napadło.Pytali Harr'ego o wszystko lecz on nie odpowiadał.Kierowaliśmy się w stronę tylnych drzwi.To było bardzo trudne.Przeżyłam najgorsze 2 min. w moim życiu.Gdy byliśmy pod drzwiami ochroniarz nas wpuścił.
-Nic ci nie jest?
-Nie wszystko w porządku.
Uśmiechnęłam się do niego.Szliśmy przez ciemny korytarz.Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia gdzie było pełno ubrań.Po jednej stronie były męskie,po drugiej stronie damskie.
-Mam nadzieję że coś sobie znajdziesz.
-Aaa co to wo....
Pocałował mnie.
-Nie gadaj tylko wybieraj.
Postanowiłam ubrać sukienkę.Chciałam żeby była taka lekka....letnie.Nie chciałam się ubrać jak jakoś poważ nie tylko na luzie ale też bez przesady.Znalazłam coś dla mnie.Była przed kolano....
 Do tego dobrałam odpowiednie buty-sandały.Położyłam to na krzesło i poszłam pomóc dla Harr'ego.
-Pomóc ci??
-Tak...
Znalazłam dla niego koszule białą w cienkie niebieskie paski.jeansy i conversy.Dodałam dla niego kapelusz...
-Podoba się?
-Bardzo..
Uśmiechnął się i dał mi całusa w czoło.Chciał żebym mu pokazała mój struj ale powiedziałam że to niespodzianka.Wracaliśmy tą samą drogą co wcześniej.Paparazzi znowu nas zaatakowało ale wyszliśmy z tego cało.Podczas drogi powrotnej zauważyłam że Harry jedzie w inną stronę niz powinien.
-Dokąd jedziemy?
-Niespodzianka.
Podjechaliśmy pod jakiś dom.Zapukaliśmy do drzwi.Otworzyła nam stylistka chłopców-Lou.Zapoznałyśmy się.Zaraz za rogiem pojawiła się mała sylwetka Lux która jak zobaczyła Harr'ego wskoczyła mu na ramiona.To było słodkie.Potem się z nią przywitałam.
-Harry to twoja nowa dziewcina?
-Tak....Lux
-To jak ja mam do ciebie mówić?
Nie wiedziałam co odpowiedzieć Harry mnie wyręczył.
-Ciocia Jesy.
Lux wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do swojego pokoiku.Był cały różowy i przytulny.Pokazała mi jego każdy kąt.Polubiła mnie.Bawiłyśmy się trochę,a potem przyszedł Harry i Lou.
-Lux teraz pobawisz się z wujkiem Harrym,bo ja muszę wyszykować Jesy.
Zamieniłam się z Harrym rolami.Lou zaprowadziła mnie na dół i usadziła przed lustrem.
-To jaką chcesz fryzurę?
-Nie wiem...ale chyba loki
Lou wzięła potrzebny sprzęt i wzięła się do pracy.
-Skąd jesteś  i jak poznałaś loczka?
Opowiedziałam jej całą historię.Była bardzo zdziwiona.
-Skończyłam!Podoba ci się??
-Spojrzałam.Miałąm piękne loki które układały się po moich ramionach.Wyglądały bardzo naturalnie.Gdy wstawałam z krzesła Harry z Lux zbiegali na dół.Loczek zatrzymał się i spojrzał na mnie
-Wow
-Przestań!
-No Harry masz szczęście że trafiłeś na taką dziewczynę...nigdy jej nie zrań.
-Wujku pocałuj ją.
Harry podszedł i mnie pocałował zgodnie z instrukcją Lux.Podziękowałam Lou i pożegnałam się z Lux która chwyciła moją szyję i mocno przytuliła.Wsiedliśmy do samochodu.Tym razem Harry zawiózł nas do domu.Została nam tylko godzina.Wszystko trzeba było robić szybko.Weszliśmy do domu,a ja od razu pobiegłam na górę aby się przebrać.Ubrałam sukienkę i buty,poprawiłam makijaż i włożyłam naszyjnik.Gdy już skończyłam Harry wszedł do sypialni.Spojrzał na mnie był zachwycony.On też już był gotowy.Żeby było ciekawiej rozpięłam mu trzy guziki koszuli.Zeszliśmy razem na dół.Ja szybko zdążyłam wypić szklankę soku i już musieliśmy ruszać w trasę.Jechaliśmy około 30 min.Gdy dojechaliśmy zapukaliśmy do drzwi.Otworzyła nam Perrie.Najwidoczniej byliśmy pierwsi.
___________________________________________________________________________________
Jak już jesteście to skomentujcie bo chcę wiedzieć jaką macie opinię na temat tego rozdziału.Tak wiem długo nie pisałam ale.......szkoła i nauka więc PRZEPRASZAM!!!Kolejny rozdział powinien pojawić się w tym tygodniu.



poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 8

#POW Jesy
Otworzyłam drzwi do domu.Jedyne o czym marzyłam to zapomnieć o.....no wiecie.Skierowałam się do łazienki żeby przygotować sobie odprężającął kąpiel.Wlałam do wanny dużo gorącej wody i różanego płynu.Rozebrałam się i do niej weszłam.Siedziałam w niej chyba ze 2 godziny.Gdy wyszłam ubrałam się w leginsy i bluzę.

Zrobiłam sobie zapiekanki i herbatę.Gdy już skończyłam usiadłam przed telewizorem aby dowiedzieć się co dzieje się na świecie.Przełączałam programy aż w końcu znalazłam coś interesującego.Reporter mówił że Harry Styles z zespołu One Direction  spędził noc w towarzystwie pewnej dziewczyny.Zaczęłam się trząść.Pokazali niewyraźne zdjęcia mnie i Harrego przed jego domem.Byłam przerażona.Wyłączyłam telewizor i chwyciłam po telefon.Znalazłam numer Hazzy.Zadzwoniłam.Nie odbierał.Nie wiedziałam co robić.Postanowiłam że pójdę do jednego z pobliskich klubów nocnych żeby się zabawić i o tym wszystkim zapomnieć.Była już 18.30.Zaczęłaś już się przygotowywać do wyjścia.Ubrałam się w bluzką i spodnie.Pomalowałam się.Wyszłam z domu.Gdy doszłam do klubu było już pełno ludzi..

#POW Harry
Gdy wchodziłem ze studia nagrań razem z chłopakami byliśmy szczęśliwi bo skończyliśmy nagrywać nową piosenkę.Postanowiliśmy to oblać.Wyjąłem telefon z kieszeni.Zobaczyłam że Jess dzwoniła do mnie.Niall oczywiście musiał to zobaczyć:
-Co twoja zdobycz dzwoniła -powiedział  z cwaniackim uśmieszkiem.
Wszyscy zaczęli się śmiać.Próbowałem do niej zadzwonić ale nie odbierała.Po prostu myślałem że myje się lub robi coś innego.Byliśmy już blisko klubu nocnego który znajdował się koło domu Jesy.Weszliśmy.Byliśmy tam znani bo często tam wpadaliśmy.Usiedliśmy przy wolnym stoliku.Poprosiliśmy o wódkę.Nagle Liam krzyknął:
-Patrz Jess tam stoi!!
Spojrzałem w tamtą stronę.Ona rzeczywiście tam była z jakimś kolesiem.Przyjrzałem się mu.Zobaczyłem że to Max z The Wanted.Złość mnie ogarnęła.On ją zaczepiał tak jakby ona była jego.Po jej minie było widać że tego nie chce.Już miałem tam iść i mu wpierdolić ale chłopcy mnie powstrzymali.Obmyśliliśmy plan żeby zrobić to tak aby nie było żadnej sensacji i żeby media o tym się nie dowiedziały.

#POW Jesy
Siedziałam sobie przy barze aż jakiś koleś do mnie podszedł.
-Hej-powiedział do mnie puszczając oczko.
-Hej...-odpowiedziałam nie pewnie.
-Może chcesz się zabawić?-powiedział z cwanym uśmieszkiem.
-Yyyy nie dziękuje-rzekłam wstając z krzesła.
Złapał mnie za rękę.
-Nie to nie chciałem cię oszczędzić ale widocznie chcesz tego pożałować.
Pociągnął mnie za rękę i tylnymi drzwiami wyrzucił na podwórko.Upadłam.Zabolało mnie to.Nie miałam dokąd uciec,a krzyczeć też nie było sensu bo nikt by mnie nie usłyszał.Stał nademną rozpinając rozporek.Chciałem wstać ale z powstrzymał mnie uderzając pięściął w moją twarz.Jęknełam.Zerwał ze mnie koszulkę i zaczął mnie kopać i z całej siły ściskać moje piersi.Próbował mnie pocałować ale resztką sił dałam mu w twarz.
-Pożałujesz tego dziwko-zaśmiał się.
Zaczął mnie kopać i uderzać po całym ciele.Już chciał zdjąć ze mnie spodnie gdy Harry od tyłu walną go w głowe czymś metalowym.Reszty nie pamiętam.Obudziłam się w miękkim łóżku.Harry siedział przy mnie.Otworzyłam oczy.Uśmiechnoł się do mnie i z trudem odwzajemniłam to.Próbowałam usiąść ale brzuch mnie strasznie bolał więc opadłam na łóżko.
-Odpoczywaj kochanie.Nic ci nie jest niedługo wyzdrowiejesz-powiedział to z bardzo opiekuńczym głosem i pocałował mnie w czoło.
Bardzo go tereaz potrzebowałam.Leżałam tak bardzo długo aż chciałąm już wstać.Z trudem mi się udało.Podeszłam do lustra.Byłam naga i cała psiniaczona.Położyłam się do łóżka i zawołałam Hazzę który od razu przyszedł.
-Czy możesz mi dać jakąś swoją koszulkę?-zapytałam.
Podszedł do szawki i przyniusł dla mnie ją.Ubrałam się i skierowałam ię do łazienki.Umyłam się i zeszłam na duł.W jadalni stał nakryty stół do śniadania,a Harry kszątał się w kuchni.Usiadłam na krześle.On mnie zobaczył,podszedł do mnie i zapytał jak się czuje.Jeszcze trochę bolała mnie głowa.Zjedliśmy wspulnie sniadanie.
-Harry odwieziesz mnie do domu-zapytałam.
-Nie.W takim stanie nie możesz sama mieszkać.Zaraz pojadę do twojego domu po twoje rzeczy.-odpowiedział.
-Ale....
-Nie ma żadnego ale
Wymieniliśmy się uśmiechami.
-Kocham cię-powiedziałam podchodząc do niego.
Pocałowałam go i...
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że tak długo nie pisałam ale chciałam żeby rozdział był trochę dłuższ ale jeszcze dochodzi szkoła;(Jeżeli możecie to dodawajcie komentarze bo chciałabym poznać waszą opinięXDNie wiem kiedy będzie kolejny rodział postaram się go dodać do końca tego tygodnia:)Jeżeli chcecie możecie w komentarzach dawać swoje tt to będe was informować kiedy dodałam nowy rozdział...

wtorek, 15 października 2013

Rozdział 7



#POW Jesy
Lekko otworzyłam oczy.Chciałam się do niego przytulić ale nie było go.Leżałam jeszcze chwile.Czekałam na niego.Nie przychodził.Postanowiłam sama sobie poradzić.Wstałam i poszłam do pobliskiej szafki gdzie były ubrania Harr'ego.
Ubrałam jego długą bluzkę i zeszłam na duł.Tam zobaczyłam
go przygotowującego śniadanie.
-Kochanie już wstałaś?Usiądź!Zaraz będzie śniadanie.-powiedział z troską.
Przywitałam go całusem i posłuchałam jego rozkazu.Muszę przyznać byłam już głodna ale nie miałam zamiaru go pospieszać.W końcu skończył.Zrobił naleśniki.

Postawił talerz przede mną:
-Smacznego-powiedział z miłym uśmiechem i zadowoleniem ze mu wyszło.
-Dziękuje i nawzajem-powiedziałam odwzajemniając uśmiech
Jedliśmy w ciszy.Nikt się nie odezwał.Gdy zjedliśmy odstawiłam talerze i je umyłam.Harry cały czas się na  mnie patrzył z zainteresowaniem.Gdy skończyłam:
-Gdzie jest łazienka?-zapytałam.
Wziął mnie za rękę i zaprowadził do drzwi .Weszłam i umyłam się pod prysznicem.Musiałam się ubrać w wczorajszy struj i być  bez makijażu.Jak wyszłam skierowałam się ku salonowi.Harry czekał na mnie na kanapie z poddenerwowaną  miną.Usiadłam koło niego.Nie wiedziałam o co chodzi.W końcu się odezwał:
-Jes bo my się wczoraj nie zabezpieczyliśmy się i no wiesz-ucichł-Możliwe że ty zaszłaś w ciążę.
Zastygłaś.Kompletnie nie wiedziałam co robić.Jak by to była prawda to bym miała przejebane .Bardzo chciałam mieć dziecko ale nie w takim wieku.Harry zapewne też o tym nie myślał tak wcześnie.Ten incydent mógł by zniszcztć jego karierę.Łza wypłynęła mi z oka.Zobaczył to i mnie przytulił.Od razu zrobiło mi się lepiej lecz dalej płakałam.Harry złapał mnie za twarz i skierował tak żebym na niego patrzyła:
-Nawet jeśli zajdziesz w ciąże to ciebie nie zostawię.Uśmiechnęłam się i go pocałowałam.Poprosiłam go żeby mnie podwiózł do domu.Zrobił to.Gdy byliśmy na miejscu przytuliłam go i podziękowałam za wspaniałą noc.Poszłam do klatki, a on odjechał.

___________________________________________________________________________________
Mam nadzieję że się podobało;)Jeżeli możecie to dawajcie komy bo one mobilizują do pracy<3Jeżeli macie jakieś pytania to też zadawajcie.Postaram się odpowiedzieć!!Kolejny rozdział powinien pojawić się do końca tego tygodnia!!:)

czwartek, 10 października 2013

Rozdział 6

UWAGA!!TEN ROZDZIAŁ JEST EROTYCZNY!!!;)


#POW Jesy
Swoimi rozgrzanymi rękoma dotknął moich bioder.Potem coraz wyżej aż dotknął zamka od sukienki lekko mi ją zdjął.Stałam przed nim w samej bieliźnie.Nie krępowało mnie to bo przecież to był mój idol i od zawsze marzyłam o tej chwili.Chciałam mu się odwdzięczyć.Szybkim ruchem zdjęłam jego koszulę przy tym cały czas go całować.

Chciał już rozpinać jego rozporek ale on mi przeszkodził.Przygryzł kawałek mojego ucha i szepnął:
-Zaczynamy?
Na to uśmiechnęłam się zadziornie.Całując mnie rozpiął mój stanik.Był zachwycony moimi piersiami i zachęcająco przygryzł wargę.Zaczął mi je masować i przygryzać moje sutki.Muszę przyznać że podobało mi się.Jak on był zajęty pieszczeniem moich piersi ja wzięłam się za niego.Siedziałam na stole więc to nie było łatwe.Gdy już zmierzałam do jego rozporka znowu mi przeszkodził.Wziął mnie ze stołu i poniósł mnie do sypialni cały czas mnie namiętnie całując.Położył się na łóżko.Wiedziałam czego chce.Pocałowałam go i językiem,przez jego tors zmierzałam do jego spodni.Lekkim ruchem rozpięłam rozporek i zdjęłam jego spodnie.Zobaczyłam w jego bokserkach dużą górkę.Zdjęłam je.Dobrz wiedziałam co mam dalej robić bo w młodości czytałam imaginy +18 i tam wszystko było dobrze opisane.Rękoma chwyciłam jego członka.Zaczęłam poruszać rękoma co raz szybciej.Nie działało to na niego więc wsadziłam go w usta lizałam go i przygryzałam czubek.
-Achh- jęknął Harry.
Zrozumiał że to jego punkt.Wtedy on położył się na mnie i zaczął robić swoje.

#POW Harry
Dziękuje-powiedziałem z uśmieszkiem.
Zacząłem ją dziko całować.Potem zbliżyłem się do jej sutek.Oblizywałem je.Nagle usłyszałem jej głos:
-Harry dalej!!-krzyknęła.
Posłuchałem jej.Na  jej brzuchu nakreśliłem językiem pare lini.Gdy już byłem koło jej majtek złapałem je z gumkę i gwałtownie z ciągnęłam.Zaczęłam krążyć jej językiem koło jej kobiecości.Potem je zacząłem pieścić.Ona pojękiwała.W końcu natknąłem się na jej dziurę włożyłem jej język,a potem dwa palce.Był to dla niej przełom.Coraz głośniej zaczynała wzdychać i wykrzykiwać moje imię.Wykonywałem coraz szybsze ruchy.Ona coraz bardziej wyginała się w łuk.Wyjąłem je.I wsadziłem swojego penisa.Oboje jęknęliśmy.Ona darła się w niebo głosy.Ja trochę ciszej.Gdy już szczytowaliśmy opadłem koło niej.Okryliśmy się kołdrą.Jesy już zasnęła.Patrzyłem na nią zachwycony.Nagle przypomniało mi się że nie zabezpieczyliśmy się.Pomyślałem sobie że jak....ale wybiłem to sobie z głowy i zasnąłem.

___________________________________________________________________________________
Mam nadzieję że się podobało:)Wiem że zboczony ale tak wyszło.KOMENTUJCIE!!!Kolejny powinien pojawić się do poniedziałku.

niedziela, 6 października 2013

Rozdział 5



#POW Jesy
-Szkoda że nie będę mogła na nim być.-powiedziałam-
marzyłam o tym od dziecka.Szkoda będę musiała czekać
na kolejną szansę-mało co nie płakałam.
-Pojedź tam z nami-powiedział Harry ucieszony.
-Bardzo dobry pomysł przy okazji byśmy ciebie lepiej
poznali i twoją rodzinę.-też się cieszył.
-No nie wiem bardzo bym chciała ale nie chcę robić kłopotu.
-To żaden problem -powiedział Harry
-Dobrze zastanowię się jeszcze-powiedziałam z opanowaniem od okrzyku radości.
-Dobra Liam idź już sobie.My tu mamy randkę.
Pożegnałam się z nim.

#POW Harry
Chciałem zrobić ten pierwszy krok.Patrzyła na mnie z podziwem.Jej piękne oczy działały na mnie jak jakaś magiczna mikstura.Postanowiłem to zrobić choć Modest mi nie pozwalał ale w tej chwili  miałem to gdzieś bo w końcu robiłem to dla niej.Stanąłem na przeciwko niej i zacząłem jej śpiewać jak najlepiej i bardzo romantycznie Little Things.

Patrzyłem na nią nic więcej mnie nie obchodziło tylko ona.Podeszłem do niej i chwyciłem ją delikatnie za rękę.Przestałem śpiewać.Patrzyliśmy sobie w oczy kilka sekund, a dla mnie było to wieczność.Wtedy ona zbliżyła się do mnie niszcząc przestrzeń między nami.Delikatnie musnęła moje rozgrzane usta.Potem pocałowała mnie z delikatnością i szczerością.Odwzajemniłem to i chwyciłem ją za biodra i.....
___________________________________________________________________________________
Podobało się?Skomentujcie bo bardzo mi na tym zależy;)Kolejny rozdział będzie raczej we wtorek:P

wtorek, 1 października 2013

Rozdział 4



#POW Jesy
-Tak tu jest wspaniale-odpowiedziałam zadowolona.
Wziął mnie pod rękę i zaprowadził do domu.Gdy weszliśmy zaprowadził mnie do jadalni gdzie stał pięknie nakryty stół ze świecami i wykwintne dania.Usiadłam a on gdzieś poszedł.Wtedy pomyślałam sobie że go w ogóle nie znam.Nie wiedziałam jak ja na to się zgodziłam.Byłam Directionerką ale przecież znałam go tylko ze zdjęć i wiedziałam o nim najważniejsze rzeczy,a to jaki on jest naprawdę nie.Już sama nie wiedziałam co o tym myśleć.Już raz byłam zraniona. W końcu przyszedł.Uśmiechnęłam się do niego niespokojnie.Odwzajemnił to.Usiadł na przeciwko mnie.
-Częstuj się-powiedział kusząco.
Wzięłam na talerz trochę spaghetti i zaczęłam jeść.On cały czas się na mnie patrzył.Próbowałam na to nie zwracać uwagi ale mi to nie wychodziło.
-Czemu tak na mnie patrzysz?-zapytałam.
-Bo jesteś taka piękna-odpowiedział ukazując swoje dołeczki.
Zarumieniłam się.Gdy zjedliśmy zaczęła się rozmowa.
-Skąd jesteś i opowiedz swoją historię-powiedział.
Zgodziłam się.
-Jestem z Polski.Mam 19 lat.Kocham zespół One Direction znasz może?Mam mamę i jedną siostrę.Mój tata zginął...-wypłynęła mi łza,a potem już rzeka łez.
Harry usiadł koło mnie.
-Jak nie chcesz to nie musisz mówić.Reszty się dowiem potem-powiedział to z taką czułością.
Przytulił mnie i wtedy poczułam że nie wiem co bym bez niego zrobiła.Nie wiem po co się martwiłam.Nasze przytulasy przerwał dzwonek do drzwi.Loczek poszedł otworzyć.Czekałam na niego i czekałam.W końcu łaskaw przyszedł ale nie sam tylko z Liam'em.
-Poznaj to jest Jesy Poter- powiedział.
Przywitałam się z Payn'em.
-Widzę że przyszyłem w nie w pore ale muszę ci przekazać ważną wiadomość.Na koncert te który miał być w Niemczech przenieśli do Polski.
-O kurwa -krzyknęłam-Polskie Directioners pewnie szaleją.-powiedziałam...

Ciąg dalszy nastąpi.Mam nadzieję że się podobało.Zostawcie komentarz plissss.Kolejne rozdział będzie w piątek.